Witajcie,
Prawdziwym wyzwaniem był dla mnie box dla biegaczki, bo co można wstawić w środek? Zwłaszcza, że miał nawiązywać do hobby.
Witajcie,
Prawdziwym wyzwaniem był dla mnie box dla biegaczki, bo co można wstawić w środek? Zwłaszcza, że miał nawiązywać do hobby.
Cześć kochani, przychodzę dzisiaj do Was z lampionikiem. Jego boska baza do samodzielnego sklejenia zagościła ostatnio na sklepowych półkach PaperCard. Możecie ją dostać w 2 rozmiarach. Zerknijcie koniecznie do sklepu na dział nowości. Tam z pewnością je znajdziecie. Swój lampion przygotowałam w kolorystyce, która zawsze gra mi w duszy dość tajemnicza zieleń muśnięta złotem oblepiona pastą śniegową, mnóstwem połyskującego brokatu, cekinów i sztucznych drobinek płatków śniegu. Można do środka wsadzić lampki, świeczuszki led itp.
Cześć Kochani!
Ostatnią inspiracją wyszła ze swojej strefy komfortu i pokazałam Wam kolorowe folio, a w listopadzie postanowiłam zrobić dla Was jedną moich największych scrapowych fascynacji i to w moim ulubionym stylu. Przygotowałam dwa malutkie junk journale w klimacie vintage. Idealne na osobiste zapiski, wiersze czy inspirujące cytaty. Jesienne wieczory sprzyjają takim zajęciom!
Journale mają 7 na 9 cm, a wewnątrz wkłady z papierem postarzanym kawą i harbatą. Do ich ozdobienia użyłam koronek, wstążek, guzików, sznureczkow, zawieszek, zdjęć vintage i papiru Craft'o'clock. Tekturki również świetnie nadają się do ozdbiania junk journali!Ja użyłam łańcuszków, które potuszowałam brązowym tuszem.
Ze sklepu użyłam:
Pozdrawiam was ciepło w ten jesienny dzionek!
Ola
Królują na niej brązy, złoto i bordo w różnych odcieniach ze ślicznej kolekcji Mintay Papers "Fall festival". Tekturowa serwetka ze sklepu idealnie tu pasuje w swojej surowej formie pięknie się komponują z kwiatową kompozycją. Dodałam też złote akcenty w postaci kulek i mikrokulek. Całości uroku dodaje beżowy chwost i cudne wstążeczki old fashion ribbons .Dzień dobry.
Dzisiaj mam dla Was blejtram wykonany w większości z naturalnych elementów , znalezionych podczas spacerów. Są na nim patyczki, których szukałam w największym parku w moim mieście- i zaledwie kilka uzyskało miano tych idealnych. :) Są też kwiatostany znalezione na iglakach jakie spotykam na trasie rodzinnych spacerów. Zebrałam garstkę i schowałam "na później". I teraz wpasowały się idealnie. Nie zabrakło tutaj też piór , które w wersji naturalnej jak i tej z modeliny fruwają radośnie na tekturkach. Tekturki lekko zmodyfikowałam, gdyż były to ramki. Wystarczyło je poprzecinać na różnych wysokościach.
Nie zabrakło tutaj mediów. Oprócz klasycznego gessa w kolorze czarnym i białym, znalazły swoje miejsce tutaj akwarele oraz najnowsze uzupełnienie past woskowych See Art. Wybrałam te matowe. Pięknie komponują się z naturalnym charakterem kompozycji. Zajrzycie do sklepu i zobaczcie sami jaki fantastyczny wybór kolorów i rodzajów krycia.
Pozdrawiam serdecznie!